Poskromić małą złośnicę

Istnieją dzieci, które bardzo łatwo się denerwują. Zaczynają krzyczeć, tupać i potrafią nawet odważyć się na podniesienie ręki na zrozpaczonego i zagubionego rodzica. Takie ataki agresji u małych dzieci, budź zazwyczaj frustrację rodziców, którzy stają bezradni i nie mają pojęcia jak zapanować nad tak wielkim atakiem furii u tak malutkiej osoby. Jest to błędne koło, ponieważ rodzic zaczyna się denerwować, a zdenerwowane dziecko widząc bezradność i nerwy rodzica, jeszcze bardziej dokazuje. Mała złośnica, czy złośnik potrafi być utrapieniem całej rodziny i terroryzować otoczenie, zamiast być najmilszym członkiem rodziny. Dlatego wystarczy pozytywnie zacząć na takie sfrustrowane dziecko oddziaływać. Ponadto trzeba spokojnie usiąść i bez obecności dziecka porozmawiać o tym, z czego mogą wynikać jego nerwy. Szczególnie małe dzieci, które nie potrafią się jeszcze wysławiać inaczej niż złością po prostu nie potrafią okazać swojego niezadowolenia czy sprzeciwu. Już noworodki potrafią krzyczeć, wić się w łóżeczkach i domagać zainteresowanie jeśli coś im się nie podoba. Tak samo jest ze starszakami. Dziecko często nie potrafi nazwać uczuć jakie go ogarniają i na różne sytuacje na przykład lękowe reaguje złością. Dlatego mądre wychowanie dąży do tego, aby jak najszybciej nauczyć maluszka rozróżniania podstawowych emocji i przy okazji wytłumaczyć mu, że w odczuwaniu złości i gniewu nie ma nic złego, natomiast już w biciu i tupaniu tak. Trzeba sobie uświadomić, że nie ma złych dzieci, są tylko zagubieni rodzice i opiekunowie.

Komentarze są zamknięte.